Visualizzazione post con etichetta D jak dom i dodatki. Mostra tutti i post
Visualizzazione post con etichetta D jak dom i dodatki. Mostra tutti i post

lunedì 21 marzo 2011

Let there be light

Drogie dzieci, małe i duże, w ten oto sposób dotarliśmy do ostatnich zdjęć pokoju synka. Na załączonych obrazkach widać wejście oraz okno nad nim. Wszyscy, łącznie z nami mieszkańcami, są zaskoczeni ilością światła w tym pokoju. Wydawałoby się, że brak okien ściennych to ogromny problem, że ciemno wszędzie, co to będzie, co to będzie ale, nic bardziej mylnego, to najjaśniejsze pomieszczenie w domu.
Okno jest niestety bardzo wysoko, i mimo wzrostu koszykarza, otwieranie go i mycie jest dla mnie trudne. Zastanawiam się nad jakimś elektrycznym systemem open/close .. zobaczymy.


Fairy lights dostałam w prezencie, pochodzą ze sklepu Tchibo (sprzedają tam od czasu do czasu naprawdę fajne rzeczy) i mają słodkie, pastelowe kolory. Wydziwiałam trochę na początku, upinałam je nad schodami, łóżeczkiem, wokół szafy, ale brakowało mi przekonania do tych aranżacji, i tak, w końcu, kupiłam wianuszek, oplotłam go sznurem światełek oraz dodałam wstążkę z kolorowymi literkami.
Tak patrzę na to zdjęcie i widzę, że fairy lights są przy fairy tales, i wszystko mi się zgadza.

giovedì 17 marzo 2011

Oto jest szafa

Szafa jaka jest, każdy widzi. Ikea. Zwykła, prosta i przede wszystkim baaardzo pojemna. Nie wiem jak wy, ale ja bardzo lubię jak ktoś zamieszcza zdjęcia swoich biblioteczek, szaf, szafeczek i szuflad, otwartych, uzewnętrznionych. Muszę bowiem coś wyznać (wyobraźcie sobie teraz, że siedzimy w kręgu w jakiejś wynajętej sali i właśnie wstaję z miejsca, zbieram się w sobie i...) otóż jestem maniakalnym układaczem, i dodaje mi sił fakt, iż jest nas więcej. Poza układaniem, bardzo, ale to bardzo, lubię patrzeć na zorganizowane przestrzenie u innych. Także tak. Jeśli komuś o tym powiecie, to się wyprę. Niżej szafa w wydaniu skromnym i dyskretnym, oraz w wydaniu bezwstydnie rozwartym na oścież.

Nad szafą zaś ciekawostka, o której wspomniałam poprzednio, wejście na strych! Ale strych taki, że aż strach, więc powstrzymam się ze zdjęciami. W każdym razie, robi się, i nie omieszkam podzielić się rezultatami .

cdn..

domenica 13 marzo 2011

Pokój synka

Pokój dziecka. Temat rzeka, ba, ocean. Nieprzebrane inspiracje, szalone pomysły, zanurzenie się w fatazjach z dzieciństwa (pirackie statki, domki na drzewie), ale i aspekt praktyczny, bicie się z myślami o umykających latach i o tym , jak szybko dzieci dojrzewają, jak zmieniają się ich zainteresowania i gust.

Pokój synka jest dziwaczny, bez okien ściennych, za to ma okno w suficie, schodki prowadzą na mały podeścik z widokiem na klatkę schodową (!), jak mówił Obelix "ci Rzymianie są szaleni". Rzeczywiście dom jest bardzo stary, a zaraz obok mamy wykopalisko archeologiczne, cudnej urody łaźnie rzymskie, więc coś jest na rzeczy. Wracając do wspomnanego pokoju, zastaliśmy go tak..
Po długich namysłach na ścianach pojawił się limonkowy kolor, a meble miały być jasne i proste. Od razu wiedziałam, że pokój nie będzie tematyczny, żadne tam samochodziki, kolejki czy Kubusie Puchatki, ale że będzie zwyczajnie, kolorowo, wesoło i jasno. Wyszło tak..

Łóżeczko naszego 14 miesięcznego brzdąca, gdyby ktoś się nad tym zastanawiał, jest jeszcze w naszej sypialni, dla wygody, naszej. Jest jeszcze duża szafa naprzeciwko tej ściany, i coś jeszcze, ale o tym następnym razem. Natomiast o niektórych drobiazgach z pokoju synka będą osobne wpisy, oj jak zacznę, to my chyba z tego pokoju nie wyjdziemy do lipca..

domenica 25 gennaio 2009

Zakochani z Piazza Bassa

Co niedzielę pobliskie miasteczka organizują na zmianę targi staroci. Niedzielne spacery zatem najczęściej urozmaicamy wybierając się na targ, przy okazji łazikując po mieście, pstrykając fotki i kosztując lokalne specjały. Ta dająca poczucie bezpieczeństwa powtarzalność niedzielnego rytuału charakteryzuję się jedną niewiadomą, elementem zmiennym, zaskakującym, nadającym konkretny sens naszym wyprawom - upolowanym nabytkiem. Zakup jest najczęściej zbędny, ale unikatowy, wyciągnięty spod sterty starych gazet, zabawek, kryjący się w pudłach sprzedających starszawych pań i panów, którzy chojnie oferują dwa w cenie jednego, zachęcają do wypróbowywania krzeseł z nóżkami jak sery szwajcarskie, wyczekując na tradycyjne targowanie się o cenę, które z zasady stanowi część przyjemności, a mnie czasami wprawia w zakłopotanie. Na włoskim pchlim targu można znaleźć wszystko; stare mapy, pocztówki, biżuterię, ebonitowe telefony, portrety Il Duce, półwiekowe butelki wina, itp. itd. Dziś znalazłam, między innymi, tę żeliwną parkę, utrwaloną podczas swego pierwszego spotkania, będa teraz cieszyć się intymnością w cieniu domowego fikusa.

martedì 13 gennaio 2009

Librarian Girl

Regał z książkami. Biblioteczka. Rzędy półek. Połyskujące grzbiety nowych nabytków i podniszczone, bo czasami wręcz zaczytane przekazywane od pokoleń woluminy.
Nieskończoność światów dostępna na wyciągnięcie ręki.
Jak wielu z nas, czytelników z powołania, mam manię przeglądania zbiorów innych osób, zaraz po przekroczeniu progu domu znajomych, rodziny, czy ludzi ledwie poznanych mój rozedrgany wzrok poszukuje widoku, drogiego i znajomego, widoku książek. Uwielbiam także rozszyfrowywać tytuły książek na półkach blogowiczów. Niewinne zdjęcie, w którego tle majaczy biblioteczka przeradza się dla mnie w wyzwanie, powiększam, wkręcam szyje w prawo i w lewo, by zdołać odczytać tytuły i autorów. Niby satysfakcja z tego żadna, ale czasami emocje są naprawde spore, szczególnie gdy odnajduję zapomniane książki, które, na pewnym etapie życia, były dla mnie ważne.

Domowe biblioteczki są wyrazem zainteresowań, pasji, wrażliwości. Dodatkowo wypełniają je przecież nie tylko książki, ale i bibeloty, zdjęcia, przedmioty z jakiegoś względu nieodzowne właśnie tu, między książkami, w tej przestrzeni na styku snów, marzeń i nadzei, bo same będące ich wyrażeniem.
Dwa pomysły wyłowione z sieci. Do wypróbowania. Szczególnie ta lampka mnie interesuje, bo na stoliku nocnym notuję notoryczny brak miejsca, zdjęcia, figurki i pudełeczka, bagaż przedsenny zajmuje każdy centymetr przestrzeni, a książki spokojnie piętrzą się obok łóżka.
Ceci n'est pas un livre, it's a S.E.L.F. Shelf